czwartek, 31 grudnia 2015

Agnieszka Olejnik - "Zabłądziłam"

Samotność. Z pewnością spotkała każdego z was, ponieważ samotnym można być z wielu różnych powodów i na różne sposoby. Czy da się wskazać najgorszy rodzaj samotności? Wydaje mi się, że nie, choć strata bliskich na pewno znajduje się w czołówce. Wysoko plasuje się też samotność związana z utratą miłości. Bycie outsiderem również wywołuje w nas uczucie samotności.
Wszystkie te rodzaje są bardzo bolesne, więc jak bardzo samotny musi czuć się człowiek, która doświadcza ich niemal jednocześnie?

Majka i Alek to nastolatkowie, których życie nie było usłane różami. Oboje przez lata doświadczyli całej masy strasznych rzeczy i oboje przedwcześnie stracili bliskie im osoby. Każde z nich różni się jednak charakterem i sposobem, w jaki starają się przejść przez piekło jakie zafundował im los. Ich drogi splatają się ze sobą w dość nieoczekiwanym momencie i nagle wszystko zaczyna nabierać sensu. Razem stają do walki ze swoimi demonami, przeszłością i lękami. Tylko czy los postanowi dla odmiany się do nich uśmiechnąć?


"Zabłądziłam" to książka, która wywołała we mnie falę uczuć, emocji i cierpienia. Wszystko to przez autentyczność całej tej historii. Pani Olejnik ukazuje nam świat młodzieży, który jest tak uderzająco prawdziwy, że aż boli. Opowiada historię, która chwyta za serce i trzyma aż do ostatniej strony. Z początku można pomyśleć, że to nic ciekawego, że to banał przybliżający nam zmagania dwójki nastolatków, którzy przeżyli w życiu wiele smutnych chwil. Ale nie moi drodzy! Absolutnie nie! Ta powieść to przepiękna, poruszająca do żywego opowieść o trudach życia, przeciwnościach losu i niesprawiedliwości świata. To książka, która uczy, mobilizuje i pcha do walki. Nie tylko o lepsze jutro, ale także o samego siebie.

Sięgając po tę książkę, spodziewałam się wielu wzruszających momentów, ale to, co ostatecznie dostałam, przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Okazało się bowiem, że kolejna polska autorka napisała powieść na tak wysokim poziomie, że aż trudno uwierzyć, że to debiut. W dodatku taki, któremu ciężko cokolwiek zarzucić. Dlaczego? Bo język nieskomplikowany, ale piękny. Bo warsztat wspaniały. Bo stylistyka nie kuleje. Bo fabuła powalająca... Mogłabym wymieniać i wymieniać. Rozpływać się i chwalić autorkę przez długie godziny. Tak cudowny jest to DEBIUT.

Majka i Alek to bohaterowie, których od początku lubimy. Tak to już jest, że pała się sympatią do bohaterów skrzywdzonych przez życie. Jednak nie tylko za to ich lubimy. Wzbudzają w nas emocje, a to bardzo ważne. Poza tym są prawdziwi przez co łatwiej jest nam w nich uwierzyć. Majka bywa irytująca i bywają momenty, w których jej zachowanie nas drażni, ale takie są przecież nastolatki, prawda? Naiwne, bezmyślne i niedojrzałe. Czego można wymagać od dziewczynki, która ma 16 lat? Że będzie zachowywała się dorośle, że będzie podejmowała właściwe decyzje, że będzie twarda i nieugięta niczym kamień? Nie, zdecydowanie nie możemy tego od niej wymagać, bo żadna z nas nie była taka w tym wieku. Alek natomiast, jest z pozoru typem twardziela, choć przy bliższym poznaniu okazuje się, że nic bardziej mylnego. Jest niski, co wywołuje w nim kompleksy. Upija się, wdaje w bójki i zachowuje się jak gówniarz, ale... przecież osiemnastolatkowie tak się właśnie robią. Taka jest ich natura. A więc tak, postacie są takie, jakie być powinny.

"Zabłądziłam" porusza temat wielu problemów, z jakimi musi zmierzyć się młody człowiek, takich jak gwałt, samobójstwo, wyobcowanie, nastoletnie ciąże, czy problemy rodzinne. I nie ma w tym wszystkim ani grama przesady. Nie jest to wymysł autorki ani pomysł, który pojawił się w jej głowie i trzeba go było ubarwiać, by dobrze się sprzedał. Nie. Tak właśnie wygląda życie wielu ludzi, z takimi problemami zmaga się duża część społeczeństwa.
Pewnie spore grono starszych czytelników pomyśli sobie "Eee, to nie książka dla mnie", bo przecież nastolatkowie itd. Ale nie dajcie się zwieść, nie przekreślajcie tej powieści już na wstępie, bo uwierzcie, porusza ona wiele problemów natury egzystencjalnej i nie dotyczą one tylko nastolatków. Dotyczą każdego z nas.

Jedynym minusem powieści jest przewidywalność. Nie jestem tylko pewna, czy powinnam na to patrzeć w tych kategoriach, ponieważ najpewniej wynika to z tego, że wydarzenia są po prostu do tego stopnia prawdziwe, że człowiek spodziewa się tego, iż wszystko zmierza w danym kierunku, gdyż widzi to każdego dnia. Czy to na ulicach, czy też w telewizji.

Mówi się, że dobra książka to taka, przy której wszystkie plany przestają mieć jakiekolwiek znaczenie i liczy się tylko to, by czytać, czytać i jeszcze raz czytać. Dla mnie "Zabłądziłam" jest właśnie taką lekturą. Kiedy wzięłam ją do rąk, świat przestał istnieć, a jedyną moją myślą było "czytaj dalej, nie przerywaj ani na minutę!". Tym sposobem wystarczył mi jeden dzień, by w całości poznać tę historię. I nie żałuję tego dnia ani odrobinę, bo nie był to czas zmarnowany. Sama niejednokrotnie zabłądziłam, ale powieść ta pozwoliła mi uwierzyć, że nic nie jest jeszcze przesądzone. Czasem, by wyjść z piekła, wystarczy trafić na swojego anioła.
 
 
Wydawnictwo: Literackie
Data premiery: kwiecień 2014
Ocena: 5/6

7 komentarzy:

  1. Ogromnie intryguje mnie ta książka i mam nadzieję, że uda mi się ją kiedyś poznać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj kusisz mnie ostatnio tymi ksiazkami! :D i kidy ja znajde czas, zeby je wszystkie przeczytac? :D Jesli Zabladzilam jest ksiazka, ktora nie pozwala oderwac sie ani na minute, to chyba bede musiala sie jej blizej przyjzec :D
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ostatnio jakoś tak się trafiają same dobre recenzje, ale nie martw się - te gorsze też na pewno będą ;)

      Usuń
  3. Mam ten tytuł gdzieś na półce, ale jakoś nie mogę wygospodarować na niego czasu, a szkoda. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A myślę, że książka by Ci się podobała, więc może znajdź dla niej chwilkę ;)

      Usuń
  4. Bardzo lubię poznawać debiuty, szczególnie te udane. Może skuszę się na tę książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka ta od niedawna jest u mnie, zatem dziękuję za recenzję i zachęcenie do jej przeczytania, co w najbliższym czasie na pewno zrobię, gdyż lubię książki obyczajowe i dotykające życia oraz naszych losów, a także pióro Pani Agnieszki Olejnik :).

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!
Będzie mi miło, jeśli zostawisz komentarz. Dzięki temu łatwiej będzie mi znaleźć Twój blog, poprawić ewentualne błędy lub zwyczajnie z Tobą podyskutować :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...