niedziela, 23 października 2016

"Uratuj mnie" - Anna Bellon

Śmierć kogoś bliskiego może na zawsze odcisnąć piętno na ludzkiej psychice. Wahania nastrojów, depresja a nawet myśli samobójcze często towarzyszą takiej traumie. Czasami taka sytuacja potrafi zmienić kogoś bezpowrotnie, ale zdarza się również tak, że wpływ innych osób może trochę złagodzić ból w klatce piersiowej. I o tym właśnie pisze Anna Bellon w swojej debiutanckiej powieści.

Kilka lat temu Maja była duszą towarzystwa. Miała przyjaciół, pasję i brata, który zawsze kroczył przy jej boku i bronił ją przed światem. Kiedy jednak Micah zginął w wypadku z którego ona sama ledwo uszła z życiem, cały świat dziewczyny legł w gruzach i od tego czasu Maja nie umie się odnaleźć w otaczającej rzeczywistości.
Jednak gdy pewnego dnia przypadkiem poznaje Kylera, jej życie stopniowo znowu nabiera barw.
Tylko czy uda jej się pozbyć dawnych lęków i koszmarów powracających bez końca?
Czy ten nowo poznany chłopak będzie w stanie na stałe rozświetlić mrok w jakim Maja od dawna się skrywa?


Wydawnictwo OMGBooks to odnoga wydawnictwa Znak, które ostatnimi czasy zabrało się za wydawanie powieści z nurtu New/Young Adult. Trzeba przyznać, że osoby zajmujące się promocją w tym wydawnictwie wiedzą, co robią, gdyż zarówno pierwsza wydana przez nich pozycja, czyli Jak powietrze oraz druga - Uratuj mnie, doczekały się świetnej reklamy już przed premierą. Książka Anny Bellon została okrzyknięta sensacją Wattpada, z ponad milionem odsłon i przyznam, że nawet mnie fakt ten skłonił do wykazania zainteresowania tą historią. Chęci na przeczytanie tej książki zwiększył też świetny blurb oraz przyjemna dla oka okładka. Niestety dobra promocja to nie wszystko i jak się okazuje czasami nie jest ona w stanie zdziałać cudów, jeśli treść nie obroni się sama.

Spodziewałam się czegoś innego. Po sukcesie książki Jak powietrze Agaty Czykierdy-Grabowskiej oczekiwałam, że wydawnictwo wyda coś podobnego, kolejny diament, który mnie porwie i całkowicie oczaruje. Ani Bellon nie brakło pomysłu, ale zdecydowanie zabrakło precyzji w wykonaniu i tak oto zamiast przejmującej, wzruszającej powieści dostałam zwyczajnie przeciętną.

Właściwie całą moją recenzję mogłabym oprzeć na jednym słowie - mdły. To jest zdecydowanie mój największy zarzut. Mdła okazała się być fabuła, której potencjał w moim odczuciu został całkowicie niewykorzystany. Mdli byli bohaterowie, z których każdy zdawał się mieć to samo imię przez co w pewnych momentach nie wiedziałam już kto jest kim. Mdły był również romans między bohaterami, któremu zabrakło ikry, iskry czy jakiejkolwiek głębi.

Maja i Kyler to postacie, które nie wzbudzały we mnie ani grama emocji. Nie potrafiły do mnie trafić, nie umiałam się z nimi identyfikować ani zżyć, bo wydawali mi się strasznie płascy i bezosobowi. Nie wzbudzali mojej niechęci, ale nie darzyłam ich też sympatią, ponieważ zostali tak skonstruowani, że jedynym, co czułam względem nich, była obojętność. Dokładnie to samo czułam względem całej historii.

Krytykowanie tej książki nie sprawia mi żadnej przyjemności i naprawdę jestem ogromnie zawiedziona tym, że Anna Bellon bardziej nie starała się zdobyć czytelnika, chwycić go za serce i przenieść do wykreowanego świata. Nie wiem co się stało, że z tak obiecująco zapowiadającej się powieści została tylko przeciętna historia, podobna do tysiąca innych. Coś poszło zdecydowanie nie tak, jak powinno i osobiście naprawdę nad tym ubolewam, bo styl i pomysłowość autorki  budziły nadzieję.

Uratuj mnie nie sprostało moim wymaganiom. Nie urzekło mnie tak, jak tego oczekiwałam. Gdzieś w głębi duszy czuję jednak, że autorkę stać na więcej, że gdyby tylko chciała, mogłaby stworzyć coś o wiele lepszego, głębszego. I najlepszym dowodem na to jest mnogość cytatów, które znalazły się w tej książce i były wprost idealne. Szkoda tylko, że taką wrażliwością i dokładnością Bellon nie wykazała się przy tworzeniu postaci. Bez nich bowiem nawet najpiękniejsza historia nie będzie w stanie zachwycać. I to uważam za przyczynę całego fiasku.

Wydawnictwo: OMGBooks/Znak
Data premiery:
wrzesień 2016
Ocena: 3+/6

8 komentarzy:

  1. Czytałam i też się trochę zawiodłam, ale mimo tego całą historia mi się spodobała. Faktycznie, cytaty w tej książce są naprawdę świetne, chociaż czasami miałam wrażenie, że autorka cały czas dąży do tego, by jak najwięcej tych złotych myśli wprowadzić, nawet w mało znaczących momentach :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie wygrałam tę książkę w konkursie u Natalii :') Przestraszyłaś mnie tą "mdłością", bo wiązałam duże nadzieje z tą książką. Mam nadzieję, że jednak mi się spodoba. Szkoda, że oceniłaś ją tak nisko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę mam nadzieję, że Tobie się spodoba i tego Ci życzę :)

      Usuń
  3. Eee, łagodnie opisałaś swoje zarzuty.
    Mnie zabrakło porządnego dopracowania historii, na Wattpadzie to jest ok, ale nie kiedy czytelnik dostaje do ręki gotową powieść. Co do reszty znasz moje zdanie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie też nie zachwyciła, nie chce mi się teraz wymieniać wszystkiego co napisałam w recenzji, ale główny zarzut to zbyt mało emocji. Widać, że autorka nie przekazała wszystkiego w sposób emocjonalny. Dałam jej jednak wyższa ocenę id Twojej, bo uważam, że w świetle innych okropnych polskich debiutów, ta nie wypada najgorzej. Odrobinę blado, ale czytałam gorsze książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z tym, że są o wiele gorsze książki. Ba! Są nawet tak złe, że czytanie ich jest prawdziwą katorgą. Ja jednak czułam się trochę oszukana tym, że książka w istocie nie była tym, co zapowiadano i to głównie przeważyło nad moją oceną, która w sumie nie jest przecież aż tak niska ;)

      Usuń
  5. A ja czytałam i mi się podobała, nawet bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  6. A miałam nadzieję, że Ci się spodoba i że jednak przekonasz mnie do przeczytania tej historii. Jakiś czas temu zapał miałam ogromny, ale kolejne negatywne recenzje uświadomiły mi, że może warto dać sobie spokój. Dzięki Tobie wiem, że naprawdę powinnam się powstrzymać. Tak też zrobię. :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!
Będzie mi miło, jeśli zostawisz komentarz. Dzięki temu łatwiej będzie mi znaleźć Twój blog, poprawić ewentualne błędy lub zwyczajnie z Tobą podyskutować :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...